2007-12-31, 10:00Podsumowanie sezonu 2007

Podsumowanie sezonu.

Jesienne wieczory co roku służą mi za czas odpoczynku i analizy swojego planu treningowego.

Bez wątpienia uważam, że był to kolejny sezon, w którym poprawiłem wiele czynników wpływających na moje wynik. Mam za sobą więcej niż w ubiegłym roku startów, przejechanych kilometrów, a jeszcze więcej zaplanowanych, z konkretnymi celami rozwojowymi. Oprócz moich odczuć odnośnie progresji formy, dowodem są lepsze rezultaty na badaniach wydolnościowych, gdzie w tzw. teście do odmowy poprawiłem się o 70 watów, oraz oczywiście wyniki z zawodów.

dscf1204_400Wiele zawdzięczam moim sponsorom, dzięki którym mogłem wystartować w 30 zawodach kolarskich. 28 razy byłem dekorowany, 10 razy stawałem na podium, w tym 4 razy na pierwszym miejscu. Pragnę podziękować wszystkim z osobna. Firmie Resgraph, Marma Polskie Folie, Greinplast, OPGK Rzeszów S.A. za pomoc finansową. Firmie Weron Dental za dostęp do całej gamy produktów Sixtus Italia. Firmie EKSA za zamontowanie w moim samochodzie instalacji gazowej. Studiu Fitnessu CoolGym za udostępnienie siłowni i sauny w okresie przygotowawczy, oraz sklepowi Fan Sport z Rzeszowa, który rozmawiał w moim imieniu z przedstawicielem Cannondale’a i negocjował jak najkorzystniejsze dla mnie warunki. Podziękowania kieruję również do Prezesa TEAMu ESKA, w barwach którego mogłem startować w jednym cyklu maratonów. 

Na wszystkich zawodach przyjeżdżałem w pierwszej dziesiątce, startując zawsze na najdłuższym, najtrudniejszym i najmocniej obstawionym dystansie Giga. Prawie zawsze jechałem w pierwszej grupie, bezpośrednio walcząc z czołówką polskich maratończyków, niejednokrotnie prowadząc i rozrywając grupę na podjazdach:).

Sezon rozpocząłem 15 kwietnia w Nieporęcie. Pierwsze maratony traktowałem bardziej treningowo, ale nie zamierzałem opuszczać żadnych, chciałem walczyć w klasyfikacjach generalnych trzech najważniejszych cykli maratonów w Polsce. Dobrze przepracowana zima szybko przyniosła efekty, bardzo dobrze pojechałem w Karpaczu (9 miejsce, ale 4 z Polaków!). Później kontuzja biodra na maratonie w Szczawnie Zdroju i kilkudniowa absencja od roweru spowodowała chwilowe obniżenie wydolności, jednak na kolejnej edycji maratonu wliczanego do klasyfikacji górskiej w Złotym Stoku z formą było już bardzo dobrze. Pomimo kilku defektów byłem 8, były momenty, że jechałem na 3 miejscu!

bikeadventure_2_400W czerwcu na wyścigu etapowym Bike Adventure miałem szanse wygrać 2 z 4 etapów, a kto wie czy nie całą klasyfikacje generalną. Jednak na pierwszym etapie, 3 km przed metą, jadąc na pierwszej pozycji złapałem kapcia. Następnego dnia kolejny raz złapałem gumę – wbiłem gwoździa! Kolejnego dnia, prowadziłem od początku. Jednak niedokładnie oznaczona trasa na końcowych metrach, spowodowała, że na mecie byłem 2! Czerwiec był niestety moim najbardziej pechowym miesiącem w sezonie. Tak to zwykle bywa, że gdy mam jakiś defekt, to nie jest on jedyny. Na wszystkich czerwcowych zawodach miałem jakieś przygody, zdarzyło się nawet, że nie ukończyłem wyścigu. Boli to tym bardziej, że to wszystko działo się podczas pierwszej zwyżki formy.

szklarska_porba_4_400Dzięki dobremu przygotowaniu psychicznemu, nie załamałem się, nie bałem się również kontaktu z kolarzami jeżdżącymi zawodowo, trenującymi pod okiem profesjonalnych trenerów i z odpowiednim zapleczem. Niejednokrotnie udało mi się ich pokonać. Na Festiwalu Rowerowym w Szklarskiej Porębie byłem 4, zaraz za Marcinem Karczyńskim i Dariuszem Batkiem z Halls Team oraz Piotrem Brzózką z CCC Polsat, jednymi z najbardziej utytułowanych zawodników w Polsce. Wyprzedziłem m.in. Marka Cichosza i Pawła Wiendlochę z DHL-Author i Mistrza Polski Amatorów Pawła Urbańczyka. Na maratonie w Krakowie pokonałem wszystkich z wyjątkiem znakomicie pracujących ze sobą kolarzy z zawodowej grupy DHL-Author, kończąc na 3 pozycji. Również w Przesiece byłem 3, za Dariuszem Batkiem i Pawłem Urbańczykiem – tym razem to on miał lepszy dzień:)

pozna_2_400Zdecydowanie moim największym osiągnięciem było to, że udało mi się wygrać maraton nie tyko w swojej kategorii, ale i open, na najdłuższym dystansie. To znaczy nie było w tym dniu lepszego ode mnie! Było to 2 września w Poznaniu, na Mio Fujifilm Bike Maraton. Zbliżał się koniec sezonu, forma łapała swój najwyższy poziom, miałem bardzo dobre nastawienie przed finałami maratonów. Na Mio Fujifilm Bike Maraton prowadziłem w klasyfikacji generalnej! Zacząłem myśleć o starcie w Mistrzostwach Europy w St. Wendel. Nagle nie wiadomo skąd przyplątał się wirus, infekcja górnych dróg oddechowych. Przepisano mi antybiotyk, ale nie zdecydowałem się go zażywać, chciałem tylko dociągnąć finały. Nie wychodziłem na zewnątrz, treningi starałem się robić na trenażerze. Po dwóch tygodniach czułem się już lepiej, stanąłem na starcie w Polanicy. Jednak razem z chorobą odeszła forma:( Na metę dojechałem 5, przez starty czasowe na tej edycji generalkę na Mio Fujifilm Bike Maraton skończyłem na najbardziej nielubianym przez sportowców miejscu-4, ale taki jest ten sport. Akademicki Puchar Polski w  Maratonach MTB zakończyłem na 2 miejscu. Na zakończenie ligi Powerade Dobre Sklepy Rowerowe Marathon MTB, jechałem bronić 3 miejsce w klasyfikacji górskiej Mountain Series, 6 miejsce w klasyfikacji generalnej miałem już pewne. Jednak defekt roweru wykluczył mnie z walki o podium. Niewielkim pocieszeniem był wyścig XC w Rzeszowie, który wygrałem i w ten sposób zakończyłem sezon.

W tym roku wygrałem 4 razy! Tego brakowało mi w poprzednich sezonach. Pomimo tego, że udawało mi się jechać w czołówce nie potrafiłem odpowiednio zaatakować. Tak więc oprócz podniesienia wydolności, siły i umiejętności technicznych w znacznym stopniu udało mi się podnieść umiejętności taktyczne, strategiczne, planowania. To dzięki temu udało mi się wygrać, a na innych wyścigach podniosło to moją pozycję.

krakw_5_400Lepsze wyniki osiągnąłem również dzięki sprzętowi, na którym się ścigałem. Cannondale Scalpel Team Replica, rower, o którym kiedyś tylko marzyłem, pomagał mi nawiązać walkę z czołowymi zawodnikami.

Dzięki firmie Weron Dental – importera na Polskę produktów marki Sixtus Italia – miałem dostęp do wszystkich produktów tej firmy, co z pewnością wpłynęło na poprawę treningów i tym samym wyników. To wszystko w połączeniu z coraz większą wiedzą o moim organizmie powoduje, że moja forma, a co za tym idzie – wyniki, są co raz lepsze.

 

 

Jeszcze trochę danych liczbowych, które osobiście bardzo lubię i gromadzę od 2003 roku:

W sumie w tym sezonie przejechałem 12 201.7 kilometrów, z czego około 10 000 km treningowych po szosie, a ponad 2000 km w terenie na wyścigach. Zajęło mi to 481 godzin. W pionie pokonałem 106.5km. Na treningach szosowych poprawiłem średnią z całego sezonu o prawie 1km/h:) Pobiłem też swój rekord najszybszego testowego odcinka liczącego 70km aż o 1,9 km/h, uzyskałem średnią 38km/h! Wszystkie te dane świadczą o ciągłej progresji mojej formy, nie inaczej będzie za rok! Strzeżcie się;P

Na koniec jeszcze raz chcę podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do moich sukcesów, mojej Asi za cierpliwość i kibicowanie na trasie, oraz wszystkim zawodnikom, którzy motywowali mnie do treningów, żeby ich wyprzedzić-do zobaczenia za rok!!!:)

Więcej zdjęć z całego sezonu 2007 możecie zobaczyć w Galerii


Wszystkie artykuły:

Obóz treningowy - Riva del Garda - 5-12.04.2008
(2008-04-12, 10:00)
Obóz treningowy - Riva del Garda - 5-12.04.2008
wkrótce...
więcej
Obóz treningowy - Rimini - 29.02-16.03.2008
(2008-03-16, 10:00)
Obóz treningowy - Rimini - 29.02-16.03.2008
Obóz treningowy Rimini 29.02-16.03.2008 Po wypadku 18 grudnia 2007 roku, kiedy ...
więcej
Podsumowanie sezonu 2007
(2007-12-31, 10:00)
Podsumowanie sezonu 2007
Podsumowanie sezonu. Jesienne wieczory co roku służą mi za czas odpoczynku ...
więcej
Korsyka - 16-28.10.2007
(2007-10-18, 09:00)
Korsyka - 16-28.10.2007
10 niezapomnianych dni. Już przed wyjazdem wiedziałem, że nie będzie to ...
więcej
Podsumowanie sezonu 2006
(2006-11-09, 10:00)
Podsumowanie sezonu 2006
Podsumowanie sezonu 2006. Jeden z pierwszych artykułów w Gazecie Codziennej Nowiny ...
więcej
Salzkammergut 2005 - bikeworld.pl
(2005-07-09, 21:00)
Salzkammergut 2005 - bikeworld.pl
Pierwszy artykuł o Kolarstwie Górski, w którym przewinęło się moje ...
więcej
Copyright © 2010 Piotr Sarna All rights reserved.