2012-06-10, 20:00Leczenie i nowy rower...

Ubiegły tydzień minął mi na dochodzeniu do siebie i lataniu po lekarzach. Choć dzięki Krzysztofowi Wróblowi z REH-MEDIQ wszystko poszło sprawnie. Jeszcze raz chcę podziękować dr Tomaszowi za przyjęcie mnie poza godzinami i diagnozę, a Panu Krzysztofowi za pomoc przed i przy rehabilitacji. Całe szczęście, że zajęły się mną odpowiednie osoby. Nie mogę tu zapomnieć o dr Rodzinnej, a przede wszystkim o Asi, która nad wszystkim czuwała. Jedynie diagnoza i sposób potraktowania na pogotowiu pozostawia wiele do życzenia. Pisałem o tym w poprzednim newsie. Niestety to już nie pierwszy raz i chyba nic się nie zmieni. W każdym razie dziękuję wszystkim, którzy mi pomagają i w jakikolwiek sposób wspierają!

Zaraz po wywrotce pomyślałem, co z Trans Germany? Nie ma opcji, muszę tam być... Do środy, za nim otrzymałem opis zdjęć RTG, byłem zdecydowany jechać. Fakt, może odczuwałbym trochę skutki upadku, ogólne nadszarpnięcie od uderzenia, ale jakoś bym to wytrzymał. Ubiegłoroczną etapówkę bardzo dobrze wspominam, głównie z rywalizacji na każdym metrze alpejskich tras. Razem z Asią znów mieliśmy stacjonować w Fussen i dojeżdżać na każdy etap. Asia miała stanowić też moją jedyną obsługę na trasie. W ten sposób świetnie „bawiliśmy się” w ubiegłym roku i nie wymagało to żadnych usprawnień. Planowaliśmy jedynie małe zmiany punktów przechwycenia bidonów. Jednak środowe wyniki i wizyta u lekarza w czwartek dała jasny obraz sytuacji. Nici z wyjazdu:(.

Codziennie śledzę przebieg rywalizacji od startu do mety kibicując Laremu i Mikiemu, z którymi miałem nadzieję spotkać się na miejscu i wspólnie wspierać podczas wyścigu. Sprawdzam wyniki, czasy etapów. Widząc znane z ubiegłego roku nazwiska zastanawiam się gdzie bym się uplasował. Znowu zaczynam gdybać. Niepotrzebnie, pojadę za rok i wtedy się okaże. Taki jest plan.

Rozczarowałem się jedynie artykułem na portalu velonews.pl. Niejaki Paweł, będący również na miejscu, pisze swoją ocenę trudności i poziomu wyścigu. Widać, że przyjechał kompletnie nieprzygotowany. Nie zna tras i profilów, które organizator od dłuższego czasu zamieszcza na stronie. Zasłyszał od „jakiś” zawodników – zastanawiam się, kto wcześniej startował w TG? - demonizujące opowieści z żacholeckiego lasu o trudności tras. Dlatego teraz, jako bohater poznający prawdę na własnej skórze, chce uratować kolejnych kolarzy z Polski, którzy wybierają się na ten wyścig. Opis w ogóle sprawia wrażenie, jakby autor tekstu nie był nigdy w Alpach, tym bardziej na wyścigu. Porównuje wyścig, do jego zdaniem Guru maratonów – Polskiego cyklu MTB Marathon, bądź etapówek robionych przez tego samego organizatora. Trans Germany to Seicento, a MTB Marathon porządne 4x4. Ciężko mi zrozumieć to porównanie, tym bardziej, że za chwile autor tekstu, mówi, że tym Seicento przejedzie TransGermany… yyy, no to jak?? Zaczynam się zastanawiać, czy podobnie jak toczy się dyskusja o sensie organizowania maratonów MTB w Polsce na płaskich i niewymagających terenach nie powinno zrezygnować się z organizowania wyścigów w Alpach. Przecież góry te, dysponujące w większości przygotowanymi drogami, często szutrowymi, według autora w ogóle do tego się nie nadają?! Na koniec porównanie poziomu rywalizacji. W ciągu roku urósł do niebotycznych rozmiarów. To nic, że w tym czasie odbywa się w Polsce Guru etapówek, ale zakłamani zawodnicy przyjechali na TransGermany. Myślę, że szerzej nie muszę się rozpisywać. Wywołany do tablicy napisałem, co myślę. Przy okazji zapraszam do przeczytania moich relacji z Trans Germany 2011:
ETAP 1
ETAP 2
ETAP 3
ETAP 4

Nowy Rower.
Kiedy tylko będę mógł wrócić do ścigania będę miał przygotowany nowy rower, idąc kolarskimi trendami – 29era. Oczywiście będzie to sztywniak Cannondale Flash. Sporo przyszło mi czekać na realizację złożonego w grudniu zamówienia. Wiedziałem, że na Absa Cape Epic nie przyjdzie, ale i tak bez sensu byłoby jechać tam na 29erze, podczas gdy Arek miałby dalej 26. Utwierdziliśmy się w tym widząc jak niektóre teamy z „mieszanymi” rowerami nie mogły złapać wspólnego rytmu. Te rowery nie potrafią jechać razem. Dlatego spokojnie nastawiałem się na odbiór pod koniec marca. Niestety pod koniec marca przyszła dopiero szosa (Cannondale Supersix EVO 2 Red) i informacja, że są opóźnienia. No tak, szosa miała być pod koniec grudnia…

We wtorek po feralnym maratonie w Strzyżowie dostaję informację o tym, że rower jest w Polsce. Odpowiadam krótko – O jeden wyścig za późno. Takie są po prostu moje przypuszczenia, że poprzedni miał już swoje kilometry i to spowodowało defekt i w następstwie upadek. 29er w środę może być u mnie. Chwila zastanowienia, Ok. - biorę. Nie ukrywam, że znając datę odbioru na połowę czerwca miałem się rozmyślić i czekać na model 2013. Teraz, gdy 26 ma „awarię” może to być rozwiązanie. Mam zamiar w kilka dni przygotować go do Trans Germany. Z racji tego, że jestem obolały i ciężko mi będzie wycisnąć z siebie Maxa, potraktuję wyścig jako testowanie sprzętu. Dopiero na drugi dzień poznałem opis zrobionych zdjęć RTG i wszystko po raz kolejny zmieniło swój bieg…

Muszę wyciągnąć wnioski. Pozytywne jest to, że w końcu będę mógł na spokojnie przygotować rower. Wybiorę odpowiednie części, niektóre poddam małemu tunningowi i poskładam maszynę na kolejny sezon, a może i na testy „przed sezonowe” jeszcze w tym roku, bo tak muszę teraz do tego podejść. Niemniej nauczony doświadczeniem, może warto i o modelu 2013 już teraz pomyśleć?!


Wszystkie artykuły:

Kraków
(2008-07-06, 20:00)
Kraków
Mio Fujifilm Bike Maraton - Kraków - 06.07.2008. 6 lipca, dzień ...
więcej
Szczawnica
(2008-07-05, 20:00)
Szczawnica
MTB Marathon - Szczawnica - 5.07.2008.  Po dwutygodniowym zgrupowaniu na Chorwacji ...
więcej
Obóz treningowy - Istria - 21-28.06.2008
(2008-06-28, 10:00)
Obóz treningowy - Istria - 21-28.06.2008
wkrótce...
więcej
Ustroń
(2008-06-14, 20:00)
Ustroń
Mio Fujifilm Bike Maraton - Ustroń - 14.06.2008  Niedługi odstęp od imprezy ...
więcej
Pracowity maj
(2008-06-02, 20:00)
Pracowity maj
Od maratonu we Wrocławiu maratony posypały się jeden za drugim. ...
więcej
Wrocław
(2008-04-22, 20:00)
Wrocław
Mio Fujifilm Bike Maraton - Wrocław - 20.04.2008 Start, jak w ...
więcej
Copyright © 2010 Piotr Sarna All rights reserved.